« Inne historie
 
Nevermore

Stanęło w zaspach i stoi:
płatek śniegu spada
na low-endowe krzaki

obok stacji trafo.
Srebrne stadko gołębi
łapie oktawę nad pięciolinią kabli

i między murami rozbrzmiewa
świst gasnącego dnia.
Zgraja z huśtawek przerosła

nawet najśmielsze sny
i każdy leszcz ma własny pasztet
na kolorowym osiedlu.

Pół życia na wylocie,
z obwodnicą w firankach...
Pod monster-kubłem PCK

gawron patroszy czarny szal.
Sprzątaczka się skrada z miotłą.
– Pan lepiej tu nie wraca, monsieur.