« Inne historie
 
Le Historie

Jakiż to motorower z chromowaną kierownicą stoi tam,

            w głębi podwórza?

I czemuż go nikt nie dosiada, złotowłosy, w spodniach-bojówkach

            i skajowej ramonezce?

Podwórze wychodzi na cienką uliczkę, którą blokuje van

           

            od przeprowadzek.

Dzielnica kończy się parkiem, gdzie jesienią w sobotnie popołudnia

            pada poziomy

Blask jupiterów z pobliskiego stadionu i cienie są jak w horrorze

            klasy B,

 

I niosą się aż pod Centrum Handlowe – mało centralne i w zasadzie

            bez handlu.

Północna magistrala skręca łagodnie wzdłuż pól, łącząc korytarze

            podmiejskich sypialni.

Niebo jest naiwnie błękitne, lecz na horyzoncie buzuje

           

            brudnawy zarys

Niżu i nagle igła samolotu wypada z niego jak spod rynny.

            Wizzair z Londynu?

Lufthansa do Berlina? Zbłąkana Air Arabia? Bo od jutra

            deszcz, a może nawet

 

Grad, gołoledź, lokalne podtopienia, nienawistne tornada,

            wulkaniczny

Pył, lawa ognista, aurora borealis – kocie łby

            niebezpieczne,

Zwłaszcza w obcym mieście.